http://dzikiszlak.com
O mnie Notatki z podróżyGaleria

Notatki z podróży

2014-05-27

Podróże i zmiany

 

Wyjście Angary z Bajkału, Port BajkałPodróże kształcą, chyba każdy kiedyś słyszał to stwierdzenie. Oczywiście jest ono prawdziwe. Może tylko wykształcenie odbierane w ich trakcie jest troszkę inne niż nam się na ogół wydaje. Przede wszystkim jednak podróże nas zmieniają, nieubłagalnie, powoli, konsekwentnie. Zmieniają naszą wiedzę z teoretycznej na praktyczną, spojrzenie na świat na bardziej realistyczne, a w końcu i może najbardziej, zmieniają nasze spojrzenie na na nas samych. W ich trakcie uczymy sie najwiecej właśnie o sobie. Spotkałem już "samotników" którym po kilku tygodniach w tajdze tęsknota za najblizszymi przesłaniała praktycznie całą radość z wyprawy, a także rozgadanych wesołków, którzy zamilkli na kilka dni obserwując "nieznane" w niemym zachwycie. Za każdym razem osoby te były zdumione własną reakcją, a w wiekszości przypadków, po powrocie, w ich zachowaniu nastąpiła dostrzegalna zmiana wywołana odkryciami, jakich dokonali we własnym wnętrzu. W trakcie  podróży z całą pewnością podszlifujemy również języki, dowiemy się kilku rzeczy o geografii, logistyce, psychologii oraz negocjacjach ze szczególnym uwzglednieniem negocjacji handlowych.

Najwazniejszą jednak rzeczą jakiej sie nauczymy to świadomość, że podejmowane przez nas decyzje nieodwołalnie wywołują określone skutki, których konsekwencje wcześniej czy później odczujemy na własnym tyłku. W związku z czym zaczynamy doceniać ważność empirycznego doswiadczania rzeczywistości, sprawdzamy fakty, dociekamy istoty rzeczy. Stajemy się ostrożniejsi, bardziej czujni, a zaufanie wydzielamy skrupulatnie, niczym ostatnie pieniądze na zakupach, każdemu tylko tyle ile się należy.. Człowiek zdany na siebie i konsekwencje swoich decyzji zaczyna rozumieć, że musi się opierać na prawdziwych danych, a nie na propagandzie, marketingu, insynuacjach czy innych bzdurach sączonych nam zewsząd do uszu.

Zapewne w zwiazku z tymi rozwijanymi w trakcie podróży nawykami, za każdym razem gdy wracam z jakiegoś dłuższego wyjazdu, przeżywam zaraz po powrcie bardzo zabawny  okres czasu.

Zawsze przychodzi bowiem ta chwila gdy, chcąc nasycić się zdobyczami cywilizacji białego człowieka, siadam wygodnie przed telewizorem z zamiarem obejrzenia wiadomosci w błogiej nadziei, iż oto zostaną mi udostepnione fakty, być może na tyle istotne, że wpłyną na moje najbliższe decyzje lub plany...

Za każdym też razem, nieodmiennie, siędzę przed telewizorem w niemym zdumieniu jak wielka ilość bzdur,  rzeczy banalnych i nieistotnych sączy się z ekranu.

Zaraz po przyjeździe z głuszy takie rzeczy dostrzega się najostrzej, człowiek wyławia nie tylko nachalną kryptoreklamę, prostackie socjotechniczne sztuczki, czy wręcz zakamuflowaną tresurę  mającą nam utrwalić jak "poprawny obywatel" powinien reagowac na konkretne sytuacje, ale również ordynarne, niekamuflowane bzdety mające wywołać w społeczeństwie konkretne zaplanowane  reakcje czy nastroje, zgodnie z istniejącą linią aktualnej politycznej poprawności.

Wrażenie jest tak silne, że uniemożliwia spokojne oglądanie telewizji.

Na pocieszenie mogę powiedzieć, że z czasem to silne negatywne uczucie zanika, człowiek wpada w wir dezinfrormacji, a kłamstwa usłyszane tysiące razy rzeczywiście powoli zaczynają wydawać się prawdziwe.

Początkowo ponowne utonięcie w tym morzu bzdur zajmowało zaledwie kilka dni, ale z każdym wyjazdem, z każdym miesiącem z dala od mediów, okres odporności na bzdury ulega wydłużeniu, teraz, po kilku dobrych latach podróżowania ostra reakcja na propagandę trwa u mnie dość długo, a poziom istotnego zmniejszenia zaufania do wszelkich mass mediów utrzymuje się praktycznie stale.

Podobne odczucia ma wielu moich podróżujących znajomych, z czasem mocno ograniczają oni oglądanie telewizji, a pozostałe media traktują bardzo ostrożnie i krytycznie.

 

Nie wierz w bzdury.

Doświadczaj rzeczywistosci.

Samodzielnie.

 

Podziel się swoimi uwagami
Imie :
Treść :
Zaznacz, że nie jesteś robotem
Powrót